sobota, 16 marca 2013

Never avake :*

Rozdział III

Oczami Kuby:
Poznałem niedawno pewną dziewczynę. Bałem się do niej podejść żeby się nie ośmieszyć, lecz nie mogłem się powstrzymać. Nie wiem jak to opisać ale ona jest inna niż wszystkie. Piękniejsza... Znamy się tylko z pisania, ale wiem że jest wyjątkowa. Ostatnio zacząłem się zastanawiać... czy istnieje.. miłość od pierwszego wejrzenia. Do tej pory w to nie wierzyłem. Teraz już sam nie wiem. Gdy ją widzę coś we mnie się zmienia, coś we mnie chce do niej podejść, porozmawiać... być blisko niej.
Postanowiłem że muszę się do niej jakoś zbliżyć, zaprzyjaźnić się z nią. Wiem że znamy się tylko tydzień, dlatego muszę coś wymyślić... nie chcę się jej  narzucać... może ona uznała mnie za JAKIEGOŚ chłopaka, taaak zwykłego normalnego chłopaka który pierwszy raz zobaczył ją na oczy i od razu chciał ją odprowadzić i chciał jej numer.. równie dobrze mogła sobie pomyśleć że jestem jakimś ''narwanym pedofilem''. Nieee nie mogła sobie tak pomyśleć skoro dała mi swój numer.. i odpisuje na moje smsy. Przynajmniej mam nadzieję że sobie tak nie pomyślała. Nie mam pojęcia jak to zrobię.. ale będę próbował.. i się nie poddam. Chcę być przynajmniej jej przyjacielem. Chcę żeby mi zaufała.
Wieeeeeeeem... zaproszę ją gdzieś... ale gdzie.. :( Wogóle nie mam pomysłu... a może.. tak .. na razie zaproszę ją na spacer. Oby się zgodziła. Chcę z nią porozmawiać. Obiecałem sobie że wszystko jej wyznam. Powiem jej co do niej czuje. Zrobię jej niespodziankę :D


Oczami Catlin:
Dziś miałyśmy spotkać się na miejscu. W szkole tańca. Kuba powiedział że chyba go nie będzie więc szłam sama... zaczęłam rozmyślać.. Ostatnio w każdej wolnej chwili zaczynałam myśleć o NIM. Dlaczego tak jest.?! Przecież znam go tylko tydzień!
 Nie będę się oszukiwać.. ja nie chce o nim myśleć. Za bardzo się nakręcam. Parę lat temu się zakochałam. Niestety on kochał inną. Strasznie to przeżyłam. Teraz nie chce drugi raz tego przeżywać. Ale obawiam się że to coś więcej.. że ja mogę coś... mogę coś czuć do Kuby.. :'( Nie potrafię przestać o nim myśleć, choć znamy się krótko. Taak, chcę żebyśmy zostali przyjaciółmi tak będzie najlepiej.
Hmmm najlepiej... co ja mówię.. może on wogóle nie będzie chciał utrzymywać ze mną kontaktu. Może to był jednorazowy incydent. Może już z nim nie porozmawiam, a smsy są... nie wiem... jego zajęciem. Mam nadzieję że jeszcze go zobaczę.
Z zadumy wyrwał mnie głos Vanessy:
-Hej- krzyknęła uśmiechając się
-Cześć- odpowiedziałam
-CZEŚĆ o_O, Catlin czy coś się stało?! Ty nigdy tak nie mówisz?!- Powiedziała ze zdziwieniem
-Nie, nic się nie stało, po prostu się zamyśliłam- skłamałam, ponieważ naprawdę zrobiło mi się smutno gdy sobie pomyślałam że mogę już nie zobaczyć Kuby..
-Okej...chodź się przebrać my już jesteśmy przebrane!- powiedziała łapiąc mnie za rękę i ciągnąc za sobą w stronę szatni
Bez słowa pozwoliłam się zaprowadzić do szatni.
Tam Vanessa powiedziała:
-Catlin jesteś jakaś dziwna.. musiało coś się stać..
-Nic się nie stało tak tylko.. -szybko spojrzałam na zegarek bo nie chciałam jej teraz wszystkiego opowiadać, było jeszcze 5 minut do zajęć- yy opowiem ci jutro chodź spóźnimy się!
Z niechęcią ruszyła za mną.

                                                          ............................

Po zajęciach przebrana wyszłam przed budynek. Vanessa szła za mną. Już miałam się zatrzymać żeby na nią poczekać....  gdy GO zobaczyłam o_O Kuba stał niedaleko. Gdy mnie zauważył ruszył w moją stronę.
-Hej- powiedział uśmiechając się lekko gdy stanął tuż przede mną.
-Hej- powiedziałam uśmiechając się szeroko, humor od razu mi się poprawił. Ale on był jakiś... zestresowany... chyba że mi się wydawało..
Odwróciłam się.. Vanessa stała jak wryta. Jej twarz nie przybrała żadnego wyrazu. Stała i patrzyła prosto w naszą stronę.
Wtedy Kuba powiedział:
-Dasz zaprosić się na krótki spacer?- powiedział to z błagalnym wyrazem twarzy. Był piękny. Co ja mówię?! Nie! Miałam się nie nakręcać!
Nie mogę.. On naprawdę jest piękny.. te jego błękitne oczy...
-Dobrze- uśmiechnęłam się jeszcze szerzej
Szliśmy w milczeniu... gdy nagle zaczął:
http://www.youtube.com/watch?v=XA4-Ztttva4
-Muszę ci coś wyznać...-zatrzymał się i stanął tuż przede mną.. tak że prawie dotknęliśmy się czołami.
 Byliśmy w jakiejś uliczce. Było już ciemno. Byłam tam tylko JA i ON...
-Wiesz...- zaczął- może to ci się wydać dziwne bo znamy się tak krótko.. ale ja coś do ciebie czuje..- spojrzał mi prosto w oczy i ciągnął dalej:
-Wtedy gdy Cię pierwszy raz zobaczyłem....Niee to głupie...-powiedział odwracając głowę
-Nie to nie jest głupie.. mów dalej- powiedziałam wpatrując się w niego
-Ehh.. ale ja niechce.. bo znamy się tak krótko.. i ja nie chce cię przestraszyć ani nie chce zepsuć tego co jest..
-Obiecuje ci że nie zepsujesz... powiedz proszę...
-No wtedy już gdy cię pierwszy raz zobaczyłem wiedziałem że jesteś wyjątkowa.. wtedy poczułem coś do ciebie.. do tej pory nie wierzyłem w miłość od pierwszego wejrzenia.... teraz już wierze..
Kocham Cię..- wyszeptał mi do ucha
Zamurowało mnie.. nie wiedziałam co powiedzieć.. lecz po chwili zaczęłam:
-Nie chciałam tego do siebie dopuścić do tej pory.. ale ja czuję do Ciebie to samo...- powiedziałam po cichu
Wtedy zbliżył się do mnie jeszcze bardziej.. i pocałował mnie.. Wtedy zdałam sobie sprawę że naprawdę go kocham. Nie chciałam tego.. ale to było silniejsze ode mnie.. naprawde go KOCHAM..
Osunął swoje wargi od moich i zapytał:
- No więc zostaniesz moją dziewczyną?
-Tak- odpowiedziałam.. Wtedy dał mi buziaka, odsunął się i złapał mnie za rękę
-Mogę?- zapytał
-Jasne że możesz wkońcu jesteś moim chłopakiem-powiedziałam z uśmiechem
Odprowadził mnie pod sam dom. Gdy się żegnaliśmy ostatni raz szepnął że mnie kocha i odszedł...
Stałam w progu i patrzyłam jak odchodzi. Kilka razy się odwrócił, i zniknął z moich oczu. W domu szybko się umyłam i poszłam spać. Wiedziałam że jutro będę musiała wszystko wytłumaczyć Vanessie.

 Po tym co dziś przeżyłam czułam się taka... eh.. jak to powiedzieć... szczęśliwa.. nigdy wcześniej się tak nie czułam.


Dla tych którzy czytają moje opowiadania <3

wtorek, 12 marca 2013

Never avake :*

Rozdział II

Przebrana wyszłam z szatni i ruszyłam w stronę wyjścia. Czekał tam na mnie. Teraz miał na sobie czarno-białą koszulę w kratkę, dżinsowe spodnie i buty z addidasa. Wyglądał jeszcze lepiej niż wcześniej. Podeszłam do niego a on uśmiechnął się do mnie i zapytał:
-To jak idziemy?
-Tak możemy iść-odpowiedziałam.
W drodze do domu opowiedział mi trochę o sobie. Dowiedziałam się że jego dziadek pochodzi z Anglii. On sam mieszkał tam przez ostatnie dwa lata, chodząc do profesjonalnej szkoły tańca. Ukończył ją z wyróżnieniem. Tutaj do szkoły chodzi tylko dla przyjemności. 
-To tutaj, tu mieszkam- rzekłam rzucając lekki uśmiech w jego stronę
-Okej, zanim sobie pójdę mam do ciebie prośbę..- powiedział poważniejąc
-Jaką prośbę?
-Jeżeli nie chcesz to nie musisz, bo przecież prawie mnie nie znasz, ale... dasz mi swój numer telefonu? 
-Yyy.. dobrze dam ci..-powiedziałam z zaskoczeniem w głosie- a po co ci jeśli mogę wiedzieć?
-Po prostu.. boję się że się już nie spotkamy..- rzekł patrząc mi w oczy
Wtedy podałam mu mój numer, on podziękował i pożegnaliśmy się. W progu domu odwróciłam się żeby spojrzeć jeszcze raz na niego, on stał i patrzył w moją stronę. Wtedy ostatni raz się uśmiechnął, odwrócił się  i odszedł.
Było już późno więc położyłam się spać.
  
                                                     ............

Długo myślałam o tym co wydarzyło się wczoraj, więc nie byłam zachwycona gdy o 7:30 obudził mnie dźwięk dzwonka. Dzwoniła Vanessa. Spytała czy idę z nią, Margaret i Dolores na miasto. Wiedziałam że i tak już nie zasnę więc zgodziłam się. O 8:15 spotkałyśmy się w kawiarni. 
-Dlaczego nie odebrałaś wczoraj telefonu?-zapytały mnie przyjaciółki
-O przepraszam nie zauważyłam że dzwoniłyście..byłam jeszcze w szkole..
-Poszłaś do szkoły tańca?- zapytały
-Tak bo napisałyście gdy już wychodziłam, ale i tak nie było zajęć bo prawie nikogo nie było..-odpowiedziałam zastanawiając się czy powiedzieć im o Kubie.
Z jednej strony nie chcę przed nimi niczego ukrywać, a z drugiej może już nigdy go nie spotkam. Postanowiłam że na razie nic im nie powiem. Była to trudna decyzja ponieważ zawsze wszystko im mówiłam, a teraz musiałam zachować to dla siebie. Poszłyśmy na zakupy.

                                                  ...........

Po czterogodzinnej wędrówce po sklepach wróciłam do domu. Było południe. Wtedy napisał on... taaak.. Kuba do mnie napisał. Nie wiem dlaczego, ale zaskoczyło mnie to. Wiedziałam dobrze że ma mój numer więc może napisać w każdej chwili, a jednak byłam zaskoczona. Wtedy zaczęłam z nim pisać. Od tamtego dnia pisaliśmy już codziennie. Wiem że to dziwne bo to tylko SMSy ale zostaliśmy przyjaciółmi. Opowiedział mi o sobie.. i dowiedział się dużo rzeczy o mnie. Tak minął tydzień. Zbliżał się piątek... zajęcia w szkole tanecznej. Zawsze chodziłam tam z ogromną chęcią, teraz wstydziłam się bo wiedziałam że on tam będzie. I również dlatego że nie powiedziałam o Nim żadnej z moich przyjaciółek...


Przepraszam że taki nudny.. :( 

Z dedykacja dla moich przyjaciółek <3 


niedziela, 10 marca 2013

Never avake :*

Rozdział I

To opowiadanie bedzie opowieścią o mnie... Catlin. Wszystko zaczęło się w dość nietypowych okolicznościach.
                                                                    ..........

Dziś piątek, jak dla mnie najlepszy dzień  w tygodniu. Wróciłam ze szkoły, zjadłam obiad, szybko się przebrałam i pobiegłam na zajęcia do szkoły tańca. Taaak... dokładnie rok temu postanowiłam że chcę nauczyć sie tańczyć. Moje przyjaciółki powiedziały ze nie zostawią mnie samej, więc zapisałyśmy się tam wszystkie cztery: ja, Vanessa, Margaret i Dolores. Miałyśmy zajęcia w każdy piątek. Dziś później skończyłam lekcje więc musiałam sie śpieszyć. Gdy wychodziłam z domu dostałam smsy od dziewczyn. Napisały że dziś nie zdążą na zajęcia, więc poszłam sama. Dziwnie się czułam ponieważ nigdy jeszcze nie zdarzylo mi się iść tam samej. Zawsze albo szłyśmy wszystkie, albo żadna. Tym razem było inaczej. Bałam się jeszcze bardziej bo to właśnie dziś miałam egzamin :( . 

                                                                     ...........

Przebrana w luźny strój weszłam na salę taneczną. Ku mojemu zdziwieniu okazało się że dziś była prawie pusta, dlatego też egzamin został przesunięty. Na przeciwko mnie stało dwóch instruktorów, natomiast na trybunach siedział... chłopak.. nie znam go.. kilka razy widziałam jak tańczył nic więcej. Wtedy podszedł do mnie jeden z moich nauczycieli i powiedział żebym usiadła na trybunach. Powiedział że jeśli nie przyjdzie nikt więcej to pójdziemy do domu. Wolnym krokiem ruszyłam w stronę trybun. Usiadłam niedaleko tego chłopaka. Był to szczupły, wysoki brunet. Siedziałam tak około 15 minut gdy on wstał.. i... podszedł do mnie. Zatrzymał się przy moim lewym ramieniu i zapytał czy może usiąść koło mnie. Zgodziłam się oczywiście. Miał boooskie perfumy. Popatrzył na mnie, wtedy zobaczyłam jego piękne, duże, błękitne oczy. 
-Mam na imię Kuba- powiedział.
-A ja Catlin- odparłam wpatrując się w jego oczy. 
-Catlin.. hmmm.. pięknie.. - powiedział uśmiechając się w moją stronę.
-Yy.. dziękuję- szepnęłam.
Wtedy to instruktorzy powiedzieli że nie ma sensu dłużej czekać i żebyśmy poszli do domu.
-Gdzie mieszkasz? -zapytał Kuba
-Tu niedaleko.. za Galerią Krakowską.
-Ja też.. wiem że prawie się nie znamy.. ale dasz mi się odprowadzić?- zapytał z prośbą w oczach.
-No.. dobrze..- powiedziałam.
-To okej, spotkajmy się przy wyjściu ze szkoły, dobrze?
-Tak.. za 10 minut- powiedziałam uśmiechając się w jego stronę.
-Dobrze.. będę na Ciebie czekał.
Wtedy poszliśmy się przebrać. Weszłam do damskiej szatni. Byłam tam sama.. więc zaczęłam rozmyślać o chłopaku którego właśnie poznałam. Przecież prawie wcale go nie znałam. Wiedziałam tylko jak ma na imię... i to że przy nim się krępuję.. przy tych jego pięknych oczach.. Nie znałam go a czułam do niego coś.. nie wiem jak to opisać.. jeszcze nigdy czegoś takiego nie czułam.. wiedziałam napewno że chcę go poznać. Przebrana wyszłam z szatni....



        Dla wszystkich Panów w dniu ich święta <3 :*                


Never avake :*

Bohaterowie:

-Catlin Ferni
-Kuba Lawengud
-Vanessa Styfe
-Dolores Hampkins
-Margaret Stywes

Wygląd bohaterów pozostawiam dla waszej wyobraźni :) Dla lepszego wyobrażenia króciutko ich opisze:

Catlin Ferni- 
18-latka, dość wysoka, szczupła blondynka o zielononiebieskich pięknych oczach... samotna: - nie szuka drugiej połówki
Kuba Lawengud- 20-latek, szczupły, wysoki brunet o błękitnych duzych ślicznych oczach..singiel: -wierzy ze napewno niedługo spotka miłość swojego życia
Vanessa Styfe- 18-latka, niska, ładna brunetka o karmelowych zachwycających oczach... Razem z Catlin, Dolores i Margaret mają swoją ''czwórkę'', są najlepszymi przyjaciółkami Dolores Hampkins- Wysoka, niezbyt chuda szatynka, nosi okulary które przysłaniają jej zielone oczy
Margaret Stywes- Średniego wzrostu, szczupła dziewczyna o rudych włosach i brązowych oczach.. Bardzo chce znaleść chłopaka.
                               

 Never awake :*

Prolog
Mam na imię Catlin. Jestem 18 letnią dziewczyną. Moją pasją... lub można powiedziec ''uzależnieniem'' jest muzyka. Nie potrafię bez niej żyć. Kocham tańczyć i śpiewać.. szkoda tylko że nie mam ładnego głosu. Dlatego też mój śpiew słyszą tylko ściany mojego pokoju, i moje przyjaciółki.. czasami.. :) Opowiem wam pewną historię.. sami ocenicie jaka ona jest :*