niedziela, 10 marca 2013

Never avake :*

Rozdział I

To opowiadanie bedzie opowieścią o mnie... Catlin. Wszystko zaczęło się w dość nietypowych okolicznościach.
                                                                    ..........

Dziś piątek, jak dla mnie najlepszy dzień  w tygodniu. Wróciłam ze szkoły, zjadłam obiad, szybko się przebrałam i pobiegłam na zajęcia do szkoły tańca. Taaak... dokładnie rok temu postanowiłam że chcę nauczyć sie tańczyć. Moje przyjaciółki powiedziały ze nie zostawią mnie samej, więc zapisałyśmy się tam wszystkie cztery: ja, Vanessa, Margaret i Dolores. Miałyśmy zajęcia w każdy piątek. Dziś później skończyłam lekcje więc musiałam sie śpieszyć. Gdy wychodziłam z domu dostałam smsy od dziewczyn. Napisały że dziś nie zdążą na zajęcia, więc poszłam sama. Dziwnie się czułam ponieważ nigdy jeszcze nie zdarzylo mi się iść tam samej. Zawsze albo szłyśmy wszystkie, albo żadna. Tym razem było inaczej. Bałam się jeszcze bardziej bo to właśnie dziś miałam egzamin :( . 

                                                                     ...........

Przebrana w luźny strój weszłam na salę taneczną. Ku mojemu zdziwieniu okazało się że dziś była prawie pusta, dlatego też egzamin został przesunięty. Na przeciwko mnie stało dwóch instruktorów, natomiast na trybunach siedział... chłopak.. nie znam go.. kilka razy widziałam jak tańczył nic więcej. Wtedy podszedł do mnie jeden z moich nauczycieli i powiedział żebym usiadła na trybunach. Powiedział że jeśli nie przyjdzie nikt więcej to pójdziemy do domu. Wolnym krokiem ruszyłam w stronę trybun. Usiadłam niedaleko tego chłopaka. Był to szczupły, wysoki brunet. Siedziałam tak około 15 minut gdy on wstał.. i... podszedł do mnie. Zatrzymał się przy moim lewym ramieniu i zapytał czy może usiąść koło mnie. Zgodziłam się oczywiście. Miał boooskie perfumy. Popatrzył na mnie, wtedy zobaczyłam jego piękne, duże, błękitne oczy. 
-Mam na imię Kuba- powiedział.
-A ja Catlin- odparłam wpatrując się w jego oczy. 
-Catlin.. hmmm.. pięknie.. - powiedział uśmiechając się w moją stronę.
-Yy.. dziękuję- szepnęłam.
Wtedy to instruktorzy powiedzieli że nie ma sensu dłużej czekać i żebyśmy poszli do domu.
-Gdzie mieszkasz? -zapytał Kuba
-Tu niedaleko.. za Galerią Krakowską.
-Ja też.. wiem że prawie się nie znamy.. ale dasz mi się odprowadzić?- zapytał z prośbą w oczach.
-No.. dobrze..- powiedziałam.
-To okej, spotkajmy się przy wyjściu ze szkoły, dobrze?
-Tak.. za 10 minut- powiedziałam uśmiechając się w jego stronę.
-Dobrze.. będę na Ciebie czekał.
Wtedy poszliśmy się przebrać. Weszłam do damskiej szatni. Byłam tam sama.. więc zaczęłam rozmyślać o chłopaku którego właśnie poznałam. Przecież prawie wcale go nie znałam. Wiedziałam tylko jak ma na imię... i to że przy nim się krępuję.. przy tych jego pięknych oczach.. Nie znałam go a czułam do niego coś.. nie wiem jak to opisać.. jeszcze nigdy czegoś takiego nie czułam.. wiedziałam napewno że chcę go poznać. Przebrana wyszłam z szatni....



        Dla wszystkich Panów w dniu ich święta <3 :*                


Never avake :*

Bohaterowie:

-Catlin Ferni
-Kuba Lawengud
-Vanessa Styfe
-Dolores Hampkins
-Margaret Stywes

Wygląd bohaterów pozostawiam dla waszej wyobraźni :) Dla lepszego wyobrażenia króciutko ich opisze:

Catlin Ferni- 
18-latka, dość wysoka, szczupła blondynka o zielononiebieskich pięknych oczach... samotna: - nie szuka drugiej połówki
Kuba Lawengud- 20-latek, szczupły, wysoki brunet o błękitnych duzych ślicznych oczach..singiel: -wierzy ze napewno niedługo spotka miłość swojego życia
Vanessa Styfe- 18-latka, niska, ładna brunetka o karmelowych zachwycających oczach... Razem z Catlin, Dolores i Margaret mają swoją ''czwórkę'', są najlepszymi przyjaciółkami Dolores Hampkins- Wysoka, niezbyt chuda szatynka, nosi okulary które przysłaniają jej zielone oczy
Margaret Stywes- Średniego wzrostu, szczupła dziewczyna o rudych włosach i brązowych oczach.. Bardzo chce znaleść chłopaka.
                               

 Never awake :*

Prolog
Mam na imię Catlin. Jestem 18 letnią dziewczyną. Moją pasją... lub można powiedziec ''uzależnieniem'' jest muzyka. Nie potrafię bez niej żyć. Kocham tańczyć i śpiewać.. szkoda tylko że nie mam ładnego głosu. Dlatego też mój śpiew słyszą tylko ściany mojego pokoju, i moje przyjaciółki.. czasami.. :) Opowiem wam pewną historię.. sami ocenicie jaka ona jest :*