Never avake :*
Rozdział V
W poniedziałek Kuba tak jak obiecał odprowadził mnie do szkoły. Rozpromieniona weszłam do szatni. Vanessa gdy tylko mnie zobaczyła odwróciła się i wybiegła. Nie wiedziałam o co jej chodzi przecież w sobotę rozmawiałyśmy... było wszystko w porządku. Wtedy Dolores powiedziała wszystkim żeby zostawili nas same. Zaniepokoiło mnie to jeszcze bardziej. Podeszła do mnie i powiedziała:
-Muszę ci coś powiedzieć, coś co do tej pory było tajemnicą, i nadal jest... dlatego nikt nie może się dowiedzieć że ci powiedziałam.
-Dobrze, obiecuję że nikt się nie dowie- powiedziałam łamiącym się głosem
-No więc... pewnie zdziwiło Cię zachowanie Vanessy
Pokiwałam głową...
-Słyszałam że jesteś z Kubą... a Vanessa.... Vanessa się w nim zakochała.. zawsze po zajęciach w szkole tańca zostawała trochę dłużej... by na niego popatrzeć-ciągnęła- chciała do niego podejść ale się wstydziła, stąd jej dziwne zachowanie w ostatnich dniach...
-Nic nie wiedziałam!- krzyknęłam- dlaczego mi nie powiedziała?!
-Nie powiedziała nikomu.. dopiero wczoraj coś w niej pękło... nie mogła sobie poradzić z tym że coś Cię z nim łączy...
-Czy zawsze coś musi się zepsuć?!!!!!!- pomyślałam
Zadzwonił dzwonek.
...............................
Na ostatniej lekcji dyrektor ogłosił że jutro mamy dzień wolny od zajęć. Cieszyłam się bo szczerze mówiąc nie lubiłam chodzić do szkoły. Miałam tylko nadzieję że nie spędzę tego dnia sama w domu. Po lekcjach szybciutko udałam się do domu. Gdy weszłam do mojego mieszkania zobaczyłam... tak.. jeden wielki bałagan. Rano nie miałam czasu posprzątać po sobie... byłam za bardzo zestresowana faktem którym było to że za chwilę przyjdzie po mnie Kuba.
Więc zaczęłam sprzątać. Jak to już u mnie bywa puściłam muzykę na ful i tańcząc zaczęłam zbierać porozrzucane ubrania. Po chwili gdyby to było mało zaczęłam jeszcze śpiewać. Już prawie skończyłam gdy nagle poczułam kogoś obecność. Może to wydawać się dziwne ale naprawdę to poczułam. Odwróciłam się i zobaczyłam... KUBĘ.. stał oparty o ścianę i śmiejąc się powiedział:
-Nieźle ci idzie to sprzątanie
-Długo tu stoisz?-zapytałam porządnie speszona
-Tylko chwilkę, było otwarte-powiedział nie przestając się śmiać
-Nie śmiej się ze mnie-powiedziałam z miną obrażonej damulki
-Nie śmieję się z Ciebie fajne to było
-Hahaha tak świetne... a tak wgl to po co przyszedłeś? - zapytałam
-A tak chciałem Cię zobaczyć ślicznotko- puścił mi oczko
-No no no ślicznotko-spodobało mi się to
-Dasz radę się oderwać na chwilę od tego fascynującego zajęcia?-zapytał
-Może..- zadrwiłam
-No to idę..
-Albo jednak dam- uśmiechnęłam się-napijesz się czegoś?
-Nie dzięki- powiedział- pokażesz mi swój pokój?
-Jasne... tylko sie nie przestrasz jeszcze nie zdążyłam tam posprzątać-zaśmiałam się
-Może nie będzie tak źle- odpowiedział
Wtedy pokazałam mu mój pokój... i zresztą cały dom. Zdążył zobaczyć też wszystkie moje zdjęcia które wisiały na ścianach. Były tam przede wszystkim zdjęcia z Margaret, Vanessą i Dolores.
-To są twoje przyjaciółki?-zapytał wskazując na jedno z nich
-Tak...-odpowiedziałam
-Może mnie przedstawisz? No chyba że nie chcesz..- nagle posmutniał
-Nie.. jasne że Cię przedstawię- postanowiłam że nie powiem mu o Vanessie-jak będzie okazja...
-Okej no zrobisz co zechcesz- posłał mi uśmiech
-Ale ja chce Cię przedstawić..
-Dobra już.. dobra- powiedział- a tak wogóle to mam do Ciebie pytanie...
-Jakie pytanie?
-Wiem na pewno że ją znasz.. że chodzi z Tobą do klasy i do szkoły tańca..-powiedział
-Ale kto? JĄ?! -prawie krzyknęłam
-yy ja jej nie znam... to ona do mnie zaczęła pisać nie mam pojęcia skąd wogóle ma mój numer- powiedział
-Powiesz mi w końcu o kogo chodzi?!
-To mi nie przerywaj!- krzyknął- Nie znam jej ona ma na imię.. yy .. czekaj zapomniałem... a wiem VANESSA
Zamurowało mnie nie wiedziałam co powiedzieć.
-Vanessa.. a skąd ją znasz?- zapytałam
-Powiedziałem przecież przed chwilą że jej nie znam.. ale ona zaczęła do mnie pisać..- powiedział z łagodnym wyrazem twarzy
-A tak przepraszam...- posmutniałam- to ona-wskazałam na nasze wspólne zdjęcie
Chyba nie wiedział co powiedzieć... stał tylko bez słowa. Wtedy powiedziałam mu wszystko czego dowiedziałam się od Dolores. Widocznie go to zaskoczyło bo zrobił ogromnie zdziwioną minę. Nastała nie miła atmosfera. Nie wiedziałam co powiedzieć.. wtedy on zaczął:
-Nie znam jej wogóle.. a tym bardziej nie wiedziałem że może coś do mnie czuć.... ale dla mnie to niczego nie zmienia.. kocham tylko Ciebie i nic tego nie zmieni...
Nie odezwałam się... tylko podeszłam i wtuliłam się w jego ramiona.
Obiecał mi że porozmawia z Vanessą i wszystko jej wyjaśni. Nie wiedziałam czy to dobry pomysł lecz zgodziłam się. Wierzyłam mu gdy mówił że naprawdę mnie kocha ponieważ ja go kochałam... i to BARDZO!! <3
Przepraszam że taki głupi i krótki ale ostatnio nie miałam weny do napisania czegoś lepszego <3
-Muszę ci coś powiedzieć, coś co do tej pory było tajemnicą, i nadal jest... dlatego nikt nie może się dowiedzieć że ci powiedziałam.
Pokiwałam głową...
-Słyszałam że jesteś z Kubą... a Vanessa.... Vanessa się w nim zakochała.. zawsze po zajęciach w szkole tańca zostawała trochę dłużej... by na niego popatrzeć-ciągnęła- chciała do niego podejść ale się wstydziła, stąd jej dziwne zachowanie w ostatnich dniach...
-Nic nie wiedziałam!- krzyknęłam- dlaczego mi nie powiedziała?!
-Nie powiedziała nikomu.. dopiero wczoraj coś w niej pękło... nie mogła sobie poradzić z tym że coś Cię z nim łączy...
...............................
Więc zaczęłam sprzątać. Jak to już u mnie bywa puściłam muzykę na ful i tańcząc zaczęłam zbierać porozrzucane ubrania. Po chwili gdyby to było mało zaczęłam jeszcze śpiewać. Już prawie skończyłam gdy nagle poczułam kogoś obecność. Może to wydawać się dziwne ale naprawdę to poczułam. Odwróciłam się i zobaczyłam... KUBĘ.. stał oparty o ścianę i śmiejąc się powiedział:
-Nieźle ci idzie to sprzątanie
-Długo tu stoisz?-zapytałam porządnie speszona
-Tylko chwilkę, było otwarte-powiedział nie przestając się śmiać
-Nie śmiej się ze mnie-powiedziałam z miną obrażonej damulki
-Nie śmieję się z Ciebie fajne to było
-Hahaha tak świetne... a tak wgl to po co przyszedłeś? - zapytałam
-A tak chciałem Cię zobaczyć ślicznotko- puścił mi oczko
-No no no ślicznotko-spodobało mi się to
-Dasz radę się oderwać na chwilę od tego fascynującego zajęcia?-zapytał
-Może..- zadrwiłam
-No to idę..
-Albo jednak dam- uśmiechnęłam się-napijesz się czegoś?
-Nie dzięki- powiedział- pokażesz mi swój pokój?
-Jasne... tylko sie nie przestrasz jeszcze nie zdążyłam tam posprzątać-zaśmiałam się
-Może nie będzie tak źle- odpowiedział
Wtedy pokazałam mu mój pokój... i zresztą cały dom. Zdążył zobaczyć też wszystkie moje zdjęcia które wisiały na ścianach. Były tam przede wszystkim zdjęcia z Margaret, Vanessą i Dolores.
-To są twoje przyjaciółki?-zapytał wskazując na jedno z nich
-Tak...-odpowiedziałam
-Może mnie przedstawisz? No chyba że nie chcesz..- nagle posmutniał
-Nie.. jasne że Cię przedstawię- postanowiłam że nie powiem mu o Vanessie-jak będzie okazja...
-Okej no zrobisz co zechcesz- posłał mi uśmiech
-Ale ja chce Cię przedstawić..
-Dobra już.. dobra- powiedział- a tak wogóle to mam do Ciebie pytanie...
-Jakie pytanie?
-Wiem na pewno że ją znasz.. że chodzi z Tobą do klasy i do szkoły tańca..-powiedział
-Ale kto? JĄ?! -prawie krzyknęłam
-yy ja jej nie znam... to ona do mnie zaczęła pisać nie mam pojęcia skąd wogóle ma mój numer- powiedział
-Powiesz mi w końcu o kogo chodzi?!
-To mi nie przerywaj!- krzyknął- Nie znam jej ona ma na imię.. yy .. czekaj zapomniałem... a wiem VANESSA
Zamurowało mnie nie wiedziałam co powiedzieć.
-Vanessa.. a skąd ją znasz?- zapytałam
-Powiedziałem przecież przed chwilą że jej nie znam.. ale ona zaczęła do mnie pisać..- powiedział z łagodnym wyrazem twarzy
-A tak przepraszam...- posmutniałam- to ona-wskazałam na nasze wspólne zdjęcie
Chyba nie wiedział co powiedzieć... stał tylko bez słowa. Wtedy powiedziałam mu wszystko czego dowiedziałam się od Dolores. Widocznie go to zaskoczyło bo zrobił ogromnie zdziwioną minę. Nastała nie miła atmosfera. Nie wiedziałam co powiedzieć.. wtedy on zaczął:
-Nie znam jej wogóle.. a tym bardziej nie wiedziałem że może coś do mnie czuć.... ale dla mnie to niczego nie zmienia.. kocham tylko Ciebie i nic tego nie zmieni...
Nie odezwałam się... tylko podeszłam i wtuliłam się w jego ramiona.
Obiecał mi że porozmawia z Vanessą i wszystko jej wyjaśni. Nie wiedziałam czy to dobry pomysł lecz zgodziłam się. Wierzyłam mu gdy mówił że naprawdę mnie kocha ponieważ ja go kochałam... i to BARDZO!! <3
Przepraszam że taki głupi i krótki ale ostatnio nie miałam weny do napisania czegoś lepszego <3

.jpg)