piątek, 22 marca 2013

Never avake :*

Rozdział V

W poniedziałek Kuba tak jak obiecał odprowadził mnie do szkoły. Rozpromieniona weszłam do szatni. Vanessa gdy tylko mnie zobaczyła odwróciła się i wybiegła. Nie wiedziałam o co jej chodzi przecież w sobotę rozmawiałyśmy... było wszystko w porządku. Wtedy Dolores powiedziała wszystkim żeby zostawili nas same. Zaniepokoiło mnie to jeszcze bardziej. Podeszła do mnie i powiedziała:
-Muszę ci coś powiedzieć, coś co do tej pory było tajemnicą, i nadal jest... dlatego nikt nie może się dowiedzieć że ci powiedziałam. 
-Dobrze, obiecuję że nikt się nie dowie- powiedziałam łamiącym się głosem
-No więc... pewnie zdziwiło Cię zachowanie Vanessy
Pokiwałam głową...
-Słyszałam że jesteś z Kubą... a Vanessa.... Vanessa się w nim zakochała.. zawsze po zajęciach w szkole tańca zostawała trochę dłużej... by na niego popatrzeć-ciągnęła- chciała do niego podejść ale się wstydziła, stąd jej dziwne zachowanie w ostatnich dniach...
-Nic nie wiedziałam!- krzyknęłam- dlaczego mi nie powiedziała?!
-Nie powiedziała nikomu.. dopiero wczoraj coś w niej pękło... nie mogła sobie poradzić z tym że coś Cię z nim łączy...
-Czy zawsze coś musi się zepsuć?!!!!!!- pomyślałam
Zadzwonił dzwonek.

                                                              ...............................

Na ostatniej lekcji dyrektor ogłosił że jutro mamy dzień wolny od zajęć. Cieszyłam się bo szczerze mówiąc nie lubiłam chodzić do szkoły. Miałam tylko nadzieję że nie spędzę tego dnia sama w domu. Po lekcjach szybciutko udałam się do domu. Gdy weszłam do mojego mieszkania zobaczyłam... tak.. jeden wielki bałagan. Rano nie miałam czasu posprzątać po sobie... byłam za bardzo zestresowana faktem którym było to że za chwilę przyjdzie po mnie Kuba. 
Więc zaczęłam sprzątać. Jak to już u mnie bywa puściłam muzykę na ful i tańcząc zaczęłam zbierać porozrzucane ubrania. Po chwili gdyby to było mało zaczęłam jeszcze śpiewać. Już prawie skończyłam gdy nagle poczułam kogoś obecność. Może to wydawać się dziwne ale naprawdę to poczułam. Odwróciłam się i zobaczyłam... KUBĘ.. stał oparty o ścianę i śmiejąc się powiedział:
-Nieźle ci idzie to sprzątanie
-Długo tu stoisz?-zapytałam porządnie speszona

-Tylko chwilkę, było otwarte-powiedział nie przestając się śmiać
-Nie śmiej się ze mnie-powiedziałam z miną obrażonej damulki
-Nie śmieję się z Ciebie fajne to było
-Hahaha tak świetne... a tak wgl to po co przyszedłeś? - zapytałam
-A tak chciałem Cię zobaczyć ślicznotko- puścił mi oczko
-No no no ślicznotko-spodobało mi się to

-Dasz radę się oderwać na chwilę od tego fascynującego zajęcia?-zapytał
-Może..- zadrwiłam
-No to idę..
-Albo jednak dam- uśmiechnęłam się-napijesz się czegoś?

-Nie dzięki- powiedział- pokażesz mi swój pokój?
-Jasne... tylko sie nie przestrasz jeszcze nie zdążyłam tam posprzątać-zaśmiałam się
-Może nie będzie tak źle- odpowiedział

Wtedy pokazałam mu mój pokój... i zresztą cały dom. Zdążył zobaczyć też wszystkie moje zdjęcia które wisiały na ścianach. Były tam przede wszystkim zdjęcia z Margaret, Vanessą i Dolores. 
-To są twoje przyjaciółki?-zapytał wskazując na jedno z nich
-Tak...-odpowiedziałam
-Może mnie przedstawisz? No chyba że nie chcesz..- nagle posmutniał
-Nie.. jasne że Cię przedstawię- postanowiłam że nie powiem mu o Vanessie-jak będzie okazja...
-Okej no zrobisz co zechcesz- posłał mi uśmiech
-Ale ja chce Cię przedstawić..
-Dobra już.. dobra- powiedział- a tak wogóle to mam do Ciebie pytanie...
-Jakie pytanie?
-Wiem na pewno że ją znasz.. że chodzi z Tobą do klasy i do szkoły tańca..-powiedział
-Ale kto?    JĄ?! -prawie krzyknęłam
-yy ja jej nie znam... to ona do mnie zaczęła pisać nie mam pojęcia skąd wogóle ma mój numer- powiedział
-Powiesz mi w końcu o kogo chodzi?!
-To mi nie przerywaj!- krzyknął- Nie znam jej ona ma na imię.. yy .. czekaj zapomniałem... a wiem VANESSA
Zamurowało mnie nie wiedziałam co powiedzieć.
-Vanessa.. a skąd ją znasz?- zapytałam
-Powiedziałem przecież przed chwilą że jej nie znam.. ale ona zaczęła do mnie pisać..- powiedział z łagodnym wyrazem twarzy
-A tak przepraszam...- posmutniałam- to ona-wskazałam na nasze wspólne zdjęcie
Chyba nie wiedział co powiedzieć... stał tylko bez słowa. Wtedy powiedziałam mu wszystko czego dowiedziałam się od Dolores. Widocznie go to zaskoczyło bo zrobił ogromnie zdziwioną minę. Nastała nie miła atmosfera. Nie wiedziałam co powiedzieć.. wtedy on zaczął:
-Nie znam jej wogóle.. a tym bardziej nie wiedziałem że może coś do mnie czuć.... ale dla mnie to niczego nie zmienia.. kocham tylko Ciebie i nic tego nie zmieni...
Nie odezwałam się... tylko podeszłam i wtuliłam się w jego ramiona. 
Obiecał mi że porozmawia z Vanessą i wszystko jej wyjaśni. Nie wiedziałam czy to dobry pomysł lecz zgodziłam się. Wierzyłam mu gdy mówił że naprawdę mnie kocha ponieważ ja go kochałam... i to BARDZO!! <3 


Przepraszam że taki głupi i krótki ale ostatnio nie miałam weny do napisania czegoś lepszego <3




niedziela, 17 marca 2013

Never avake :*

Rozdział IV
Z samego rana zadzwoniłam do Vanessy i zaprosiłam ją do pobliskiej kawiarni. Powiedziała że przyjdzie. Cieszyłam się ponieważ po jej wczorajszej reakcji, myślałam że będzie mieć do mnie żal, że nie powiedziałam jej wcześniej o Kubie. 
Szłam do kawiarni. Zatrzymałam się na chwilkę przy boisku sportowym, ponieważ umówiłyśmy się dopiero za 15 minut. Właśnie trwał jakiś mecz, więc postanowiłam zaczekać tu chwilę. Stałam przy barierce, gdy nagle ktoś pocałował mnie w policzek. Szybko się odwróciłam. To był Kuba.
-Co ty tu robisz?-zapytał
-Ja... nic, przechodziłam właśnie.. jestem umówiona z... a ty?- zapytałam
-Przyszedłem tu z tatą.. yyy.. jest trenerem..- powiedział z uśmiechem
-Aaa okej, muszę już iść umówiłam się z Vanessą- powiedziałam próbując się odwrócić, lecz nie udało mi się to ponieważ złapał mnie za rękę i przyciągnął z powrotem do siebie
-Zaczekaj- powiedział- Co robisz po południu?
-Nie mam żadnych planów.. będę w domu.. a co?- odpowiedziałam
 -Dasz się zaprosić na spacer?
-Może tak .. może nie..- Zaczęłam się z nim droczyć
Uśmiechnął się i powiedział-Przyjdę po ciebie o 15:00
Pozwoliłam się pocałować i odeszłam.
Gdy doszłam do kawiarni Vanessa już tam była. 
-Hej- powiedziałam
-Hej- uśmiechnęła się lekko
Rozmawiałyśmy chwilę gdy zapytała:
-Kim był wczoraj ten chłopak?
-To był Kuba, niedawno go poznałam... nie wiedziałam czy jeszcze kiedyś go zobaczę dlatego ci nie powiedziałam, przepraszam
-Nie przepraszaj nic się nie stało, po prostu byłam zaskoczona... nigdy nie chciałaś mieć nic wspólnego z ŻADNYM chłopakiem.
-To teraz mam i to aż za dużo wspólnego-wymamrotałam tak że nawet nie usłyszała
-Co mówisz?-zapytała
-No... bo to jest mój chłopak- powiedziałam lekko speszona
-Coo???! Od kiedy??!-zapytała nagle ożywiona
-W sumie... od wczoraj- obie zaczęłyśmy się śmiać
Vanessa zrozumiała dlaczego jej nie powiedziałam dlatego nie miała do mnie żalu. 
Ale mimo to zachowywała się jakoś dziwnie. Była jakaś inna.
Po krótkiej rozmowie powiedziała że musi już iść, więc się pożegnałyśmy.
                                                               .........................
Była już prawie 15:00, nie mogłam się już doczekać, gdy zobaczyłam go przez okno. Czekał przed furtką więc wyszłam. Przywitaliśmy się i poszliśmy... przed siebie... :)
Po 15 minutach doszliśmy nad Wisłę,
 było ciepłe letnie popołudnie. Usiedliśmy na jednej z ławek niedaleko brzegu. Rozmawialiśmy długo aż nadeszły czarne chmury. Niedługo potem zaczął padać deszcz i wiać lekki ciepły wietrzyk. Byliśmy na pustkowiu, nie było tam nic prócz drzew, więc stanęliśmy pod jednym z nich. Wtedy przytulił mnie, i staliśmy tak w deszczu.


   
Niedługo potem ukazał nam się ten widok:

Gdy przestało padać przemoczeni wróciliśmy do domu.
-Jutro rano odprowadzę Cię do szkoły-powiedział Kuba

-Ale nie trzeba..
-Trzeba! Odprowadzę Cię-przerwał mi

-Okej-powiedziałam uśmiechając się
-To paaa- pocałował mnie i odszedł
-Paaa- powiedziałam łapiąc oddech
Niedługo potem zniknął z moich oczu.

Byłam najszczęśliwsza na świecie!! Lecz jeszcze nie wiedziałam pewnej rzeczy o Vanessie....


Dla Gosi <3

sobota, 16 marca 2013

Never avake :*

Rozdział III

Oczami Kuby:
Poznałem niedawno pewną dziewczynę. Bałem się do niej podejść żeby się nie ośmieszyć, lecz nie mogłem się powstrzymać. Nie wiem jak to opisać ale ona jest inna niż wszystkie. Piękniejsza... Znamy się tylko z pisania, ale wiem że jest wyjątkowa. Ostatnio zacząłem się zastanawiać... czy istnieje.. miłość od pierwszego wejrzenia. Do tej pory w to nie wierzyłem. Teraz już sam nie wiem. Gdy ją widzę coś we mnie się zmienia, coś we mnie chce do niej podejść, porozmawiać... być blisko niej.
Postanowiłem że muszę się do niej jakoś zbliżyć, zaprzyjaźnić się z nią. Wiem że znamy się tylko tydzień, dlatego muszę coś wymyślić... nie chcę się jej  narzucać... może ona uznała mnie za JAKIEGOŚ chłopaka, taaak zwykłego normalnego chłopaka który pierwszy raz zobaczył ją na oczy i od razu chciał ją odprowadzić i chciał jej numer.. równie dobrze mogła sobie pomyśleć że jestem jakimś ''narwanym pedofilem''. Nieee nie mogła sobie tak pomyśleć skoro dała mi swój numer.. i odpisuje na moje smsy. Przynajmniej mam nadzieję że sobie tak nie pomyślała. Nie mam pojęcia jak to zrobię.. ale będę próbował.. i się nie poddam. Chcę być przynajmniej jej przyjacielem. Chcę żeby mi zaufała.
Wieeeeeeeem... zaproszę ją gdzieś... ale gdzie.. :( Wogóle nie mam pomysłu... a może.. tak .. na razie zaproszę ją na spacer. Oby się zgodziła. Chcę z nią porozmawiać. Obiecałem sobie że wszystko jej wyznam. Powiem jej co do niej czuje. Zrobię jej niespodziankę :D


Oczami Catlin:
Dziś miałyśmy spotkać się na miejscu. W szkole tańca. Kuba powiedział że chyba go nie będzie więc szłam sama... zaczęłam rozmyślać.. Ostatnio w każdej wolnej chwili zaczynałam myśleć o NIM. Dlaczego tak jest.?! Przecież znam go tylko tydzień!
 Nie będę się oszukiwać.. ja nie chce o nim myśleć. Za bardzo się nakręcam. Parę lat temu się zakochałam. Niestety on kochał inną. Strasznie to przeżyłam. Teraz nie chce drugi raz tego przeżywać. Ale obawiam się że to coś więcej.. że ja mogę coś... mogę coś czuć do Kuby.. :'( Nie potrafię przestać o nim myśleć, choć znamy się krótko. Taak, chcę żebyśmy zostali przyjaciółmi tak będzie najlepiej.
Hmmm najlepiej... co ja mówię.. może on wogóle nie będzie chciał utrzymywać ze mną kontaktu. Może to był jednorazowy incydent. Może już z nim nie porozmawiam, a smsy są... nie wiem... jego zajęciem. Mam nadzieję że jeszcze go zobaczę.
Z zadumy wyrwał mnie głos Vanessy:
-Hej- krzyknęła uśmiechając się
-Cześć- odpowiedziałam
-CZEŚĆ o_O, Catlin czy coś się stało?! Ty nigdy tak nie mówisz?!- Powiedziała ze zdziwieniem
-Nie, nic się nie stało, po prostu się zamyśliłam- skłamałam, ponieważ naprawdę zrobiło mi się smutno gdy sobie pomyślałam że mogę już nie zobaczyć Kuby..
-Okej...chodź się przebrać my już jesteśmy przebrane!- powiedziała łapiąc mnie za rękę i ciągnąc za sobą w stronę szatni
Bez słowa pozwoliłam się zaprowadzić do szatni.
Tam Vanessa powiedziała:
-Catlin jesteś jakaś dziwna.. musiało coś się stać..
-Nic się nie stało tak tylko.. -szybko spojrzałam na zegarek bo nie chciałam jej teraz wszystkiego opowiadać, było jeszcze 5 minut do zajęć- yy opowiem ci jutro chodź spóźnimy się!
Z niechęcią ruszyła za mną.

                                                          ............................

Po zajęciach przebrana wyszłam przed budynek. Vanessa szła za mną. Już miałam się zatrzymać żeby na nią poczekać....  gdy GO zobaczyłam o_O Kuba stał niedaleko. Gdy mnie zauważył ruszył w moją stronę.
-Hej- powiedział uśmiechając się lekko gdy stanął tuż przede mną.
-Hej- powiedziałam uśmiechając się szeroko, humor od razu mi się poprawił. Ale on był jakiś... zestresowany... chyba że mi się wydawało..
Odwróciłam się.. Vanessa stała jak wryta. Jej twarz nie przybrała żadnego wyrazu. Stała i patrzyła prosto w naszą stronę.
Wtedy Kuba powiedział:
-Dasz zaprosić się na krótki spacer?- powiedział to z błagalnym wyrazem twarzy. Był piękny. Co ja mówię?! Nie! Miałam się nie nakręcać!
Nie mogę.. On naprawdę jest piękny.. te jego błękitne oczy...
-Dobrze- uśmiechnęłam się jeszcze szerzej
Szliśmy w milczeniu... gdy nagle zaczął:
http://www.youtube.com/watch?v=XA4-Ztttva4
-Muszę ci coś wyznać...-zatrzymał się i stanął tuż przede mną.. tak że prawie dotknęliśmy się czołami.
 Byliśmy w jakiejś uliczce. Było już ciemno. Byłam tam tylko JA i ON...
-Wiesz...- zaczął- może to ci się wydać dziwne bo znamy się tak krótko.. ale ja coś do ciebie czuje..- spojrzał mi prosto w oczy i ciągnął dalej:
-Wtedy gdy Cię pierwszy raz zobaczyłem....Niee to głupie...-powiedział odwracając głowę
-Nie to nie jest głupie.. mów dalej- powiedziałam wpatrując się w niego
-Ehh.. ale ja niechce.. bo znamy się tak krótko.. i ja nie chce cię przestraszyć ani nie chce zepsuć tego co jest..
-Obiecuje ci że nie zepsujesz... powiedz proszę...
-No wtedy już gdy cię pierwszy raz zobaczyłem wiedziałem że jesteś wyjątkowa.. wtedy poczułem coś do ciebie.. do tej pory nie wierzyłem w miłość od pierwszego wejrzenia.... teraz już wierze..
Kocham Cię..- wyszeptał mi do ucha
Zamurowało mnie.. nie wiedziałam co powiedzieć.. lecz po chwili zaczęłam:
-Nie chciałam tego do siebie dopuścić do tej pory.. ale ja czuję do Ciebie to samo...- powiedziałam po cichu
Wtedy zbliżył się do mnie jeszcze bardziej.. i pocałował mnie.. Wtedy zdałam sobie sprawę że naprawdę go kocham. Nie chciałam tego.. ale to było silniejsze ode mnie.. naprawde go KOCHAM..
Osunął swoje wargi od moich i zapytał:
- No więc zostaniesz moją dziewczyną?
-Tak- odpowiedziałam.. Wtedy dał mi buziaka, odsunął się i złapał mnie za rękę
-Mogę?- zapytał
-Jasne że możesz wkońcu jesteś moim chłopakiem-powiedziałam z uśmiechem
Odprowadził mnie pod sam dom. Gdy się żegnaliśmy ostatni raz szepnął że mnie kocha i odszedł...
Stałam w progu i patrzyłam jak odchodzi. Kilka razy się odwrócił, i zniknął z moich oczu. W domu szybko się umyłam i poszłam spać. Wiedziałam że jutro będę musiała wszystko wytłumaczyć Vanessie.

 Po tym co dziś przeżyłam czułam się taka... eh.. jak to powiedzieć... szczęśliwa.. nigdy wcześniej się tak nie czułam.


Dla tych którzy czytają moje opowiadania <3

wtorek, 12 marca 2013

Never avake :*

Rozdział II

Przebrana wyszłam z szatni i ruszyłam w stronę wyjścia. Czekał tam na mnie. Teraz miał na sobie czarno-białą koszulę w kratkę, dżinsowe spodnie i buty z addidasa. Wyglądał jeszcze lepiej niż wcześniej. Podeszłam do niego a on uśmiechnął się do mnie i zapytał:
-To jak idziemy?
-Tak możemy iść-odpowiedziałam.
W drodze do domu opowiedział mi trochę o sobie. Dowiedziałam się że jego dziadek pochodzi z Anglii. On sam mieszkał tam przez ostatnie dwa lata, chodząc do profesjonalnej szkoły tańca. Ukończył ją z wyróżnieniem. Tutaj do szkoły chodzi tylko dla przyjemności. 
-To tutaj, tu mieszkam- rzekłam rzucając lekki uśmiech w jego stronę
-Okej, zanim sobie pójdę mam do ciebie prośbę..- powiedział poważniejąc
-Jaką prośbę?
-Jeżeli nie chcesz to nie musisz, bo przecież prawie mnie nie znasz, ale... dasz mi swój numer telefonu? 
-Yyy.. dobrze dam ci..-powiedziałam z zaskoczeniem w głosie- a po co ci jeśli mogę wiedzieć?
-Po prostu.. boję się że się już nie spotkamy..- rzekł patrząc mi w oczy
Wtedy podałam mu mój numer, on podziękował i pożegnaliśmy się. W progu domu odwróciłam się żeby spojrzeć jeszcze raz na niego, on stał i patrzył w moją stronę. Wtedy ostatni raz się uśmiechnął, odwrócił się  i odszedł.
Było już późno więc położyłam się spać.
  
                                                     ............

Długo myślałam o tym co wydarzyło się wczoraj, więc nie byłam zachwycona gdy o 7:30 obudził mnie dźwięk dzwonka. Dzwoniła Vanessa. Spytała czy idę z nią, Margaret i Dolores na miasto. Wiedziałam że i tak już nie zasnę więc zgodziłam się. O 8:15 spotkałyśmy się w kawiarni. 
-Dlaczego nie odebrałaś wczoraj telefonu?-zapytały mnie przyjaciółki
-O przepraszam nie zauważyłam że dzwoniłyście..byłam jeszcze w szkole..
-Poszłaś do szkoły tańca?- zapytały
-Tak bo napisałyście gdy już wychodziłam, ale i tak nie było zajęć bo prawie nikogo nie było..-odpowiedziałam zastanawiając się czy powiedzieć im o Kubie.
Z jednej strony nie chcę przed nimi niczego ukrywać, a z drugiej może już nigdy go nie spotkam. Postanowiłam że na razie nic im nie powiem. Była to trudna decyzja ponieważ zawsze wszystko im mówiłam, a teraz musiałam zachować to dla siebie. Poszłyśmy na zakupy.

                                                  ...........

Po czterogodzinnej wędrówce po sklepach wróciłam do domu. Było południe. Wtedy napisał on... taaak.. Kuba do mnie napisał. Nie wiem dlaczego, ale zaskoczyło mnie to. Wiedziałam dobrze że ma mój numer więc może napisać w każdej chwili, a jednak byłam zaskoczona. Wtedy zaczęłam z nim pisać. Od tamtego dnia pisaliśmy już codziennie. Wiem że to dziwne bo to tylko SMSy ale zostaliśmy przyjaciółmi. Opowiedział mi o sobie.. i dowiedział się dużo rzeczy o mnie. Tak minął tydzień. Zbliżał się piątek... zajęcia w szkole tanecznej. Zawsze chodziłam tam z ogromną chęcią, teraz wstydziłam się bo wiedziałam że on tam będzie. I również dlatego że nie powiedziałam o Nim żadnej z moich przyjaciółek...


Przepraszam że taki nudny.. :( 

Z dedykacja dla moich przyjaciółek <3 


niedziela, 10 marca 2013

Never avake :*

Rozdział I

To opowiadanie bedzie opowieścią o mnie... Catlin. Wszystko zaczęło się w dość nietypowych okolicznościach.
                                                                    ..........

Dziś piątek, jak dla mnie najlepszy dzień  w tygodniu. Wróciłam ze szkoły, zjadłam obiad, szybko się przebrałam i pobiegłam na zajęcia do szkoły tańca. Taaak... dokładnie rok temu postanowiłam że chcę nauczyć sie tańczyć. Moje przyjaciółki powiedziały ze nie zostawią mnie samej, więc zapisałyśmy się tam wszystkie cztery: ja, Vanessa, Margaret i Dolores. Miałyśmy zajęcia w każdy piątek. Dziś później skończyłam lekcje więc musiałam sie śpieszyć. Gdy wychodziłam z domu dostałam smsy od dziewczyn. Napisały że dziś nie zdążą na zajęcia, więc poszłam sama. Dziwnie się czułam ponieważ nigdy jeszcze nie zdarzylo mi się iść tam samej. Zawsze albo szłyśmy wszystkie, albo żadna. Tym razem było inaczej. Bałam się jeszcze bardziej bo to właśnie dziś miałam egzamin :( . 

                                                                     ...........

Przebrana w luźny strój weszłam na salę taneczną. Ku mojemu zdziwieniu okazało się że dziś była prawie pusta, dlatego też egzamin został przesunięty. Na przeciwko mnie stało dwóch instruktorów, natomiast na trybunach siedział... chłopak.. nie znam go.. kilka razy widziałam jak tańczył nic więcej. Wtedy podszedł do mnie jeden z moich nauczycieli i powiedział żebym usiadła na trybunach. Powiedział że jeśli nie przyjdzie nikt więcej to pójdziemy do domu. Wolnym krokiem ruszyłam w stronę trybun. Usiadłam niedaleko tego chłopaka. Był to szczupły, wysoki brunet. Siedziałam tak około 15 minut gdy on wstał.. i... podszedł do mnie. Zatrzymał się przy moim lewym ramieniu i zapytał czy może usiąść koło mnie. Zgodziłam się oczywiście. Miał boooskie perfumy. Popatrzył na mnie, wtedy zobaczyłam jego piękne, duże, błękitne oczy. 
-Mam na imię Kuba- powiedział.
-A ja Catlin- odparłam wpatrując się w jego oczy. 
-Catlin.. hmmm.. pięknie.. - powiedział uśmiechając się w moją stronę.
-Yy.. dziękuję- szepnęłam.
Wtedy to instruktorzy powiedzieli że nie ma sensu dłużej czekać i żebyśmy poszli do domu.
-Gdzie mieszkasz? -zapytał Kuba
-Tu niedaleko.. za Galerią Krakowską.
-Ja też.. wiem że prawie się nie znamy.. ale dasz mi się odprowadzić?- zapytał z prośbą w oczach.
-No.. dobrze..- powiedziałam.
-To okej, spotkajmy się przy wyjściu ze szkoły, dobrze?
-Tak.. za 10 minut- powiedziałam uśmiechając się w jego stronę.
-Dobrze.. będę na Ciebie czekał.
Wtedy poszliśmy się przebrać. Weszłam do damskiej szatni. Byłam tam sama.. więc zaczęłam rozmyślać o chłopaku którego właśnie poznałam. Przecież prawie wcale go nie znałam. Wiedziałam tylko jak ma na imię... i to że przy nim się krępuję.. przy tych jego pięknych oczach.. Nie znałam go a czułam do niego coś.. nie wiem jak to opisać.. jeszcze nigdy czegoś takiego nie czułam.. wiedziałam napewno że chcę go poznać. Przebrana wyszłam z szatni....



        Dla wszystkich Panów w dniu ich święta <3 :*                


Never avake :*

Bohaterowie:

-Catlin Ferni
-Kuba Lawengud
-Vanessa Styfe
-Dolores Hampkins
-Margaret Stywes

Wygląd bohaterów pozostawiam dla waszej wyobraźni :) Dla lepszego wyobrażenia króciutko ich opisze:

Catlin Ferni- 
18-latka, dość wysoka, szczupła blondynka o zielononiebieskich pięknych oczach... samotna: - nie szuka drugiej połówki
Kuba Lawengud- 20-latek, szczupły, wysoki brunet o błękitnych duzych ślicznych oczach..singiel: -wierzy ze napewno niedługo spotka miłość swojego życia
Vanessa Styfe- 18-latka, niska, ładna brunetka o karmelowych zachwycających oczach... Razem z Catlin, Dolores i Margaret mają swoją ''czwórkę'', są najlepszymi przyjaciółkami Dolores Hampkins- Wysoka, niezbyt chuda szatynka, nosi okulary które przysłaniają jej zielone oczy
Margaret Stywes- Średniego wzrostu, szczupła dziewczyna o rudych włosach i brązowych oczach.. Bardzo chce znaleść chłopaka.
                               

 Never awake :*

Prolog
Mam na imię Catlin. Jestem 18 letnią dziewczyną. Moją pasją... lub można powiedziec ''uzależnieniem'' jest muzyka. Nie potrafię bez niej żyć. Kocham tańczyć i śpiewać.. szkoda tylko że nie mam ładnego głosu. Dlatego też mój śpiew słyszą tylko ściany mojego pokoju, i moje przyjaciółki.. czasami.. :) Opowiem wam pewną historię.. sami ocenicie jaka ona jest :*